Losy bydgoskich hokeistów za granicą.

12 maja 2020 0 przez Waldek Rogalski


Tak jak obiecaliśmy, przedstawiamy garść informacji o bydgoskich hokeistach, których wspaniała kariera nie zakończyła się w Bydgoszczy, ale potoczyła się dalej za granicą. Tutaj należy podziękować Panu Wiesławowi Sauerowi, który podzielił się z nami swoimi wspomnieniami. Należy przypominać kibicom – dobre lata bydgoskiego hokeja i wspaniałych zawodników z tamtych lat. Jak można poniżej przeczytać, bydgoski hokej ma się czym pochwalić.

Różne koleje życia obrali sobie zawodnicy Polonii. Chciałbym tutaj przytoczyć kilka byłych graczy z tej wspaniałej drużyny którzy grali lub byli trenerami za tzw. żelazną kurtyną.
Zacznę od tego najstarszego – Piotr Schlapa w roku 1984 wyjechał do córki i zamieszkał na stałe w Wolfsburgu. Zdał tam z wyróżnieniem kurs trenerski i przez kilka lat trenował tamtejszą młodzież. Obecnie jest na emeryturze i cieszy się dobrym zdrowiem, od czasu do czasu przyjeżdża na „stare” śmieci. Drugą wspaniałą osobą , jest mój partner z obrony Marian Feter – wielokrotny reprezentant kraju, jedyny olimpijczyk sportów zimowych w Sapporo 1972 z naszego miasta. Miał przeogromny talent do sportu jednak za namową trenera Masełki, zamienił rower na łyżwy i poświęcił się hokejowi. Pod koniec lat 70 wyjechał do USA miał już grać w NHL, tylko jego wiza turystyczna przekreśliła jego marzenia. Przez dwa lata grał w amatorskiej lidze EHL, aby potem wyjechać i osiedlić się na stałe w szwedzkiej Uppsali. Tam też chciał jeszcze grać, ale tym razem na przeszkodzie stanął PZHL, który nie zezwolił na grę Mariana Fetera w lidze szwedzkiej, a karencja obejmowała pełne dwa lata. Będąc u niego z wizytą pokazywał mi gazety, które opisywały jego sukcesy i były przekonane że zadebiutuje szybko w ich klubie. Stało się jednak inaczej i popularny „Siwy” rozpoczął pracę w ośrodku akademickim. Byłem wraz z moją małżonką przez trzy dni i wspomnień nie było końca. Z Uppsalii pojechaliśmy do Sztokholmu, aby tam odwiedzić byłych zawodników Polonii i naturalnie wypić po piwku (no może było tego więcej ). Wiesław Szpak i Zbyszek Kurczewski pokazali nam Sztokholm, a jego przesympatyczna małżonka przyrządziła nam kolację – na stole pojawiły się ryby pod każdą postacią. Odnośnie trunków, nie przypominam sobie, ale było radośnie i wesoło. Popularny „kurczak” też przez kilka lat trenował w tamtejszym klubie młodzież. Przez ostatnie lata spotykaliśmy się na GP żużlowym, czy to w Toruniu, czy w Bydgoszczy – bo jak wiadomo hokeja w naszym mieście już nie było. Ciekawą drogę za granicą miał jeden z najlepszych obrońców Polonii Bydgoszcz – Roman Niedzielski, który podpisał kontrakt w roku 1983 z zespołem z Bremerhaven, a już w następnym sezonie grał w Wolfsburgu. W Bremerhaven stał się ulubieńcem kibiców i tutaj też oglądałem jego grę na żywo. Jego atomowe strzały z niebieskiej linii, mocne i dokładne podania, oraz perfekcyjna gra w defensywie budziły podziw widzów, którzy licznie przychodzili na mecze. Popularny ” Mundek” jest obecnie na emeryturze i cieszy się dobrym zdrowiem. W lecie ma swoją działkę, a wspaniała małżonka dba o niego od strony kulinarnej. Często mam przyjemność u nich gościć i zajadając się nadziewaną kaczką i wspaniałym Polskim bigosem. Niedaleko bo w Bremen, osiedlił się popularny „Marchewa” – czyli Stasiu Tomaszewski, który również grał w tamtejszym klubie. Obecnie na emeryturze, często odwiedza nasze miasto i kolegów z lodowiska. 
Czesław Panek, wyjechał z Polski w roku 1981 i jako chyba jedyny w tamtych latach grał w DEL – najwyższej klasie rozgrywek w Niemczech. Najpierw występował w Dűsseldorf EG, a później od roku 1983 do 1990 w Preusen Berlin. Po zdaniu egzaminów, rozpoczął pracę trenerską, którą przerwała nagła śmierć. Od roku 1991 pracował jako asystent trenera, a później prowadził samodzielnie drużynę juniorów z którą dwukrotnie zdobył mistrzostwo Niemiec. Był też przez dwa sezony trenerem włoskiego klubu z Bolzano, z którą dwa razy wygrał ligę włoską. Podczas kariery trenerskiej samodzielnie trenował seniorów w Dűsseldorfie, Berlinie, Duisburgu, Kassel i w moim Dortmundzie. Również i ja, wraz z moim synem Mariuszem trenowałem młodzież z Dortmundu i drużyny seniorskie z Unna, Moers i Bergkamen. 

Niedaleko bo w Overath mieszka Piotr Komorowski, który również trenował młodzież w kőln, a jego syn Bogdan pracuje jako jeden z wielu w Wolsburgu trenerów piłki nożnej. 
Na koniec zostawiłem sobie opis działalności trenerskiej Piotra Kaczmarka. Ten chłopak z bydgoskiego Czyżkówka po krótkiej grze w Polonii przeniósł się do Gdańska na studia, a w roku 1981 przyjechał do niemieckiego Krefeldu i tam rozpoczął karierę jako trener młodzieży. Jego sukcesy trwały bez przerwy do roku 2018 w kategorii 10 i 15 lat. Wygrywał turnieje, zdobywał mistrzostwa Niemiec i jak to się popularnie mówi – „nie było bata na niego”. Dwa razy był za oceanem, w USA i Kanadzie – zajmując raz 3 i raz czwarte miejsce w silnie obsadzonych turniejach. Może się pochwalić tym, że jego czterech wychowanków gra w NHL – Ehrohoff (40 mln.gaży), Tifels, Noebels, Bergmann, a Tim Stűtzle jest na pierwszym miejscu wśród Europejczyków wytypowanych do Draftu. Ciekawostką jest też fakt, że przez dwa sezony był trenerem wnuka Phila Esposito. W roku 2017 został przyjęty do Hall of Fame (galeria sław hokejowych) – to wielki sukces Piotra. Nigdy jednak nie zapomniał gdzie stawiał pierwsze kroki na lodzie. To właśnie dzięki niemu Torbyd wzbogacił się o oryginalną szwajcarską Rolbę, która do niedawna służyła na bydgoskim „starym” – naszym Torbydzie. To Piotr Kaczmarek przyczynił się do kontaktów międzynarodowych drużyn bydgoskich Oldbojów. Nie wiem czy odbędzie się uroczystość z okazji 100 lecia Polonii, ale już dzisiaj proszę aby Piotrowi podziękować w szczególny sposób, który zawsze z dumą podkreślał skąd pochodzą jego korzenie i gdzie zaczęła się jego hokejowa przygoda.
Abramczyk Polonia Bydgoszcz BKS Bydgoszcz bydgoszcz.pl BTH RosMedia Bydgoszcz #hokej Mój Toruń KH Toruń